Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść psychologiczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść psychologiczna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 grudnia 2015

"Ja nie jestem Miriam" Majgull Axelsson



Wmówiła sobie, że mieszkańcy Jonkopingu są mili, że Szwedzi są mili. To było głupie. Idiotyczne. Mieszkańcy Jonkopingu wcale nie są milsi od monachijczyków, Smalandczycy od Bawarczyków, a Szwedzi od Niemców. Powinna była to zrozumieć. 

Majgull Axelsson to była jedna z pierwszych współczesnych pisarek, które pokochałam (potem pojawiły się jeszcze Doris Lessing, Chimamanda Ngozi Adichie, Magda Szabo, Alice Munro) i ta pierwsza miłość siedzi we mnie bardzo głęboko. Mam w domu wszystkie jej wydane w Polsce książki, wszystkie czytałam, jedne podobały mi się mniej, inne bardziej, ale w sumie żadna mnie nie zawiodła. Wszystkie jej powieści są do siebie w pewnym sensie podobne: bohaterkami są kobiety osadzone w miotanym problemami szwedzkim społeczeństwie, którym autorka funduje zawsze ostrą analizę psychologiczną. Mimo tych zbieżności świat Axelsson nigdy mnie nie nudzi i nie nuży. Jej dzieła to pewniaki, które biorę w ciemno. Kiedy więc wychodzi kolejna książka pisarki, wycieczka do księgarni jest po protu kwestią czasu. Zazwyczaj bardzo krótkiego czasu :).

wtorek, 6 grudnia 2011

Bo każdy ma przecież swoją prawdę...

Irwin Shaw
Uwielbiam powieści psychologiczne. Dlaczego? Bo postacie są niejednoznaczne i mogę sobie wybrać kogo mi jest najbardziej żal (bo zazwyczaj wszyscy mają w nich - przepraszam za kolokwializm - przesrane), to jest trochę jak oglądanie telenoweli (uczucia, uczucia, uczucia...), tylko wszyscy cię szanują, bo przecież czytasz książkę. Dlatego też powieść psychologiczno-obyczajową Lucy Crown pożarłam dość szybko i sprawnie (raz nawet wytrwałam w czytaniu do 2.30 w nocy, ale myślę, że byłam wtedy pobudzona zieloną herbatą, no a poza tym ja NAPRAWDĘ uwielbiam powieści psychologiczne). 

Ale, do rzeczy. Książka opowiada o losach pewnej nieszczęśliwej rodziny, która zmaga się z życiem i jego zawiłościami. Tytułowa bohaterka zdradza męża, i to staje się początkiem końca familii Crownów. Powieść równie dobrze mogłaby być sztuką teatralną, ponieważ składa się głównie z bardzo rozbudowanych dialogów, analizujących uczucia głównych bohaterów. A czyta się ją mniej więcej w ten sposób: "Lucy to głupia, wkurzająca baba, która zniszczyła męża i syna. Ale zaraz, zaraz - przecież ona była taka nieszczęśliwa, taka niespełniona, niezrealizowana, przygaszona. A ten mąż okropny, taki staroświecki, niefeministyczny drań, tłumiący wszelkie próby rozwoju żony. Ale przecież on chciał dobrze - chciał być uczciwy, sprawiedliwy, szczery, wierny i dobry. Nikt mu po prostu nie wyjasnił, że głupio postępuje. Nikt mu nie uświadomił jak olbrzymi błąd popełnia. Poza tym, oni byli po niedobranym małżeństwem, i tak by im nie wyszło. Ale przecież oboje pozbawili dzieciństwa swojego syna. Egoiści!" I tak brnąc przez Lucy Crown, czytelnik (tzn. - ja) miota się pomiędzy sympatią i zrozumieniem dla każdego z bohaterów. Raz broni niewiernej żony, raz oskarża męża. Czasem uroni łezkę nad losem syna, by za chwilę przeklinać jego nieprzejednanie i brak tolerancji. Shaw sprytnie to rozegrał, pokazując nam, że nie ma w życiu sytuacji jednoznacznych, nie ma bezwzględnego zła i dobra. Pokazał, że każdy człowiek ma swoją prawdę. Jednak motywy stworzonych przez autora postaci nie są jasne, a ich postępowanie nierzeczywiste i wymyślane jakby na siłę. Zwłaszcza relacja Lucy z synem, która stanowi jeden z głównych wątków powieści, wydała mi się absurdalna, pisana z punktu widzenia mężczyzny, który o miłości macierzyńskiej ma blade i mgliste pojęcie.

Podsumowując - przeczytać można i wrażenia powinny być pozytywne, ale nie należy się nastawiać na spotkanie z wielką literaturą, czy głęboką analizą psychologiczną. Jeśli ktoś chce poznać twórczość Shaw'a to proponuję najpierw sięgnąć po o wiele ciekawszą i zdecydowanie autentyczniejszą Pogodę dla bogaczy (ach cóż to jest za książka!!!!!).  
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...