
Na wstępie trzeba zaznaczyć, że Arena tak naprawdę nie jest typowym kryminałem. Nie ma tu właściwie żadnej zagadki, nie ma tajemnic do rozwikłania. Oczywiście autor nie odkrywa wszystkich kart od razu, a fabuła trochę zaskakuje, ale nie do tego stopnia żeby powieść tę nazwać kryminałem. Dużo tu natomiast brutalności, mocnych scen, mrocznych stron ludzkiej natury, brudu, smrodu i daleko posuniętego naturalizmu. Trochę jest też akcji, ale bez przesady. Gdybym miała zakwalifikować Arenę do jakiegoś typu książek (tylko w sumie po co?), to może obyczajowa sensacja z mocnymi elementami naturalistycznymi? Sama nie wiem :)
W każdym razie jest to obowiązkowa pozycja dla fanów cyklu z Edwardem Popielskim, bo więcej o Łyssym nie poczytamy. To ostatni tom serii i moim zdaniem jeden z ciekawszych i bardziej oryginalnych. Jest rok 1948 r., a my razem z ukrywającym się przed ubecją Popielskim przenosimy się do nadmorskiego, letniego Darłowa, gdzie grasuje gwałciciel gryzący swoje ofiary i roznoszący śmiertelną chorobę. Wokół panoszy się nowa, jedyna słuszna władza, a prym wiodą okrutni i tyranizujący świat żołnierze radzieccy. Nie jest kolorowo. Popielski oczywiście zajmie się sprawą gwałciciela i tym samym przeżyje niewyobrażalny wprost koszmar. Pozna czym jest prawdziwe piekło na ziemi i zostanie postawiony przez los przed bardzo, bardzo trudnym pytaniem.
Co jest w tej powieści najlepsze? Przede wszystkim Krajewski jest doskonałym rzemieślnikiem, mistrzowsko posługuje się językiem, a jego książki czyta się z prawdziwą przyjemnością. Nie ma tu tak typowej dla polskich (i nie tylko) autorów kryminałów językowego niechlujstwa. Wszystko jest ładne i dopracowane. Zachwyciło mnie też genialne malowanie scen przez Krajewskiego. Ten facet jest absolutnym mistrzem opisów! A mimo że, jak już wspomniałam nie jest to typowy kryminał, akcja trzyma w napięciu, nie ma dłużyzn, nudy. Do tego wszystkiego jest też trochę filozoficznie, a czytelnik po lekturze ma się nad czym zastanowić.
Minusów właściwie nie widzę, bo Arena szczurów to pięknie napisana, mądra powieść, stawiająca przed czytelnikiem pytania, wzbudzająca emocje i wciągająca. Mignęło mi gdzieś coś o sporym błędzie logicznym w fabule, ale prawdę powiedziawszy ja ich nie wychwyciłam. Może nie analizowałam tekstu zbyt dokładnie? Poza tym, jeśli ktoś oczekuje klasycznego kryminału, w formie do której przyzwyczaił nas Krajewski, to może się nieco zawieść.
Arena szczurów stała się jedną z moich ulubionych powieści Krajewskiego i będę ją zachwalać i polecać. Każdemu kto lubi dobrą, mocną i niebanalną literaturę. Każdemu, kto czasem gustuje w nieco cięższych, mroczniejszych klimatach. Naprawdę warto wziąć udział w ostatniej przygodzie Edwarda Popielskiego!
Moja ocena: 8,5/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz